Plany a rzeczywistość
Heloł! 😍
Na początek trochę EDIT do poprzedniego wpisu. Jak tam zaznaczałam, zagubiłam się w czasoprzestrzeni. Ostatnio jednak uświadomiłam sobie, że daty roczne, które wpisałam były błędne - już to zaktualizowałam i trochę się w tym ogarnęłam. Możesz tam wrócić i przeczytać jeszcze raz, jeśli masz ochotę 😊
A teraz do rzeczy...
...dziś głównym tematem będą wakacje 2020!
Moje plany
Wyobrażając sobie ten czas dochodziłam do wniosku, że ówczesne wakacje staną się najgorszymi, jakie do tej pory przeżyłam.
Po pierwsze obawiałam się, że nie pojadę na oazę, co stało się już moją tradycją (pierwszy turnus).
Po drugie nie liczyłam na wiele spotkań ze znajomymi.
Po trzecie z tyłu głowy ciągle miałam, że muszę przygotowywać się do olimpiady z historii.
Rzeczywistość
Życie jednak po raz kolejny mnie zaskoczyło... 😏
- Pojechałam na oazę - jako animatorka (nie tylko grupy, ale również muzyczna!!!) To było wielkie wyzwanie. Poza tym skorzystałam z okazji, aby przypomnieć sobie treści z II st. i lepiej przygotować się na III.
- Później byłam uczestniczką na kolejnej oazie - ONŻ III st. (nie zdążyłam się zapisać i byłam zrozpaczona, ale ostatecznie znalazło się miejsce!)
- Co roku z rodzinką jeździliśmy na tydzień nad morze. Tym razem były to dwa tygodnie wakacji z nimi. Pierwszy tydzień na Mazurach, drugi nad morzem! To również było zaskoczenie i coś zupełnie innego niż do tej pory.
MOJA MYŚL NA KONIEC:
życie potrafi zaskoczyć (często pozytywnie), dlatego nie warto planować wszystkiego co do minuty
pozostaw trochę przestrzeni na spontaniczność
Daj się zaskoczyć! Przesyłam duuuużo spokoju! 💚
Oli
P.S. łączę się całym sercem z Ukrainą!💙💛 Wspierajmy jak możemy! 😘

Komentarze
Prześlij komentarz