Kolejna zaraza
Dobry wieczór, pandemia teoretycznie trwa, jednak w praktyce niewiele osób się tym przejmuje. Czy warto, aby blog nadal nosił nazwę "Życie w czasach zarazy"? Odpowiem sobie sama... Oczywiście! Dlaczego? Pomimo złagodzenia obostrzeń i wszechobecnych wiadomości o liczbie zakażeń i zgonów na skutek COVIDa, mam wrażenie, że z początkiem 2022 r., nastała nowa zaraza i to w pewnym sensie jeszcze gorsza . Mam na myśli wojnę w Ukrainie . Co to oznaczało dla mnie? Gdy usłyszałam o ataku Rosji na Ukrainę i o tym, że w (teoretycznie) cywilizowanej części świata, wybuchła wojna, przeraziłam się . *Gdy rozpoczął się COVID nie zainteresowałam się tym i stwierdziłam, że to nic ważnego. Zbagatelizowałam to. Przecież to tylko jakaś choroba, którą można zarazić się w Chinach... Kurde! To przecież tak daleko! Teraz - w wieść o wojnie - nie mogłam uwierzyć, jednak od razu się tym zaniepokoiłam i zajęłam. Od początku starałam się śledzić wiadomości, informacje itd. To chyba nie było najlep...