Dorosłość?
Dzień dobry,
dzisiaj w końcu przyszedł czas na relację z mojej "imprezy" osiemnastkowej. Czy coś się we mnie zmieniło, gdy przekroczyłam tę magiczną granicę? Zobaczmy...
Na początku warto wspomnieć, że urodziny miałam o wiele wcześniej, o czym już pisałam - o tutaj.
Dzień moich urodzin był niezapomniany i cieszę się, że właśnie w taki sposób go spędziłam. Jednak chciałam też świętować z moimi bliskimi i znajomymi, dlatego zdecydowałam się na zorganizowanie małej imprezy...
Nigdy wcześniej tego nie robiłam! Wiedziałam jednak, że chcę, aby wszyscy mogli wtedy być obecni. Stąd termin w sierpniu. Niestety, nie udało się spotkać w całym gronie. Wszyscy wiemy, jak to jest z umawianiem się w "dorosłym życiu" (👉)
Przygotowanie
Przygotowałam jedzonko, dekoracje, ściankę na zdjęcia, miejsca do spania itd. Pojechałam po tort, goście powoli zaczęli się zjeżdżać i oczywiście szybko musiały wlecieć jakieś foteczki.
Jakie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam, że nie ma moich ukochanych balonów (wielkiej osiemnastki!)... Po prostu gdzieś musiała odlecieć 😭, a był to jeden z moich must havewów...
No cóż... Mimo to dałyśmy radę z innymi balonikami (już nie tak ślicznymi jak tamte, ale zawsze to coś!).
Do tego stworzyłyśmy swój statyw z rzeczy znalezionych na podwórku. Było po prostu świetnie!
Dobra... do rzeczy...
Byłam ciekawa, czy będę się czuła jakoś inaczej po przekroczeniu tej magicznej granicy. Jednak nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło.
Chociaż myślę, że ta "impreza" bardziej otworzyła mnie na tego typu sprawy i częściej miałam ochotę spotykać się ze znajomymi. Tą chęć podsyciła jeszcze 18-stka Oli (mamy urodziny w ten sam dzień 😊). Poza tym nie czułam się bardziej dorosła i dojrzała niż wcześniej.
Myślę, że dorosłość wiąże się z doświadczeniem. Czas przed 18-stymi urodzinami to taki okres, podczas którego doświadczyłam wystarczająco wiele, żeby zacząć kolejny etap. To nie znaczy jednak, że tutaj się zatrzymuję... Wręcz przeciwnie, przekroczywszy tę granicę moje żyćko nabrało rozpędu (mam wrażenie), aby wystrzelić oraz zacząć przeżywać więcej i bardziej.
MOJA MYŚL NA KONIEC:
zbieranie doświadczenia jest mega ważne, a jeśli czegoś się już nauczyłam i się sparzyłam to nie popełnię więcej takiego samego błędu (w dorosłym życiu również - kiedy to ja i tylko ja jestem za siebie odpowiedzialna)
Ślę duuużo słoneczka i ciepła na tą rozpoczynającą się jesień...🍂🌞
Oli
P.S. Długo nic nie pisałam, bo byłam na tripie życia!🚆Gdy przyjdzie czas, opowiem trochę o nim. Mam nadzieję, że będziecie czekać z niecierpliwością, tak jak ja! 😊


Komentarze
Prześlij komentarz