"A jak ci mordo smutno, no to stań na rękach i będziesz miał uśmiech" *
Hej! Lecę dalej... dzisiaj końcówka 2020r., a z tym wiele pozytywnych emocji i trochę sukcesów. przygotowania Początek roku szkolnego (cofam się jeszcze trochę) był dla mnie czasem przygotowania do olimpiady historycznej (z tym przedmiotem wiązałam swoją przyszłość). Poświęcałam temu naprawdę wiele czasu. Uczyłam się głównie do mojej specjalizacji - XIX w. - czytałam lektury, pisałam prace. Byłam ogromnie zmotywowana, gdyż bycie laureatem zwalnia z pisania matury (= gwarantuje 100%). Do tego "zmotywowania" przyczyniło się również siedzenie w domu. Mogłam się skupić na historii w 100% (też kosztem innych przedmiotów ). szkolny Mój wysiłek zdecydowanie nie poszedł na marne. Wprawdzie byłam przekonana, że nie mam wielkich szans, bo nie jestem jakimś historycznym freakiem (tak naprawdę tym przedmiotem zainteresowałam się na początku liceum), ale całe moje przygotowanie zaowocowało wynikami. Etap pisemny poszedł dosyć gładko - tzn. napisałam super pracę, z której jestem dumna....