jeden punkt...

Hallöchen!

Dzisiaj powrót do niemieckiego. Może pamiętasz, może nie, ale miałam zdawać egzamin językowy – DSD II. I to właśnie czas na podsumowanie mojej rocznej pracy. Czy się udało? Przekonajmy się!


Przypominajka

Cofnę się trochę i przypomnę, jak to było z tym moim niemieckim… Próbny egzamin ustny to była porażka. Jednak dzięki niej zmotywowałam się do pracy. W szkole zostałam przeniesiona do nowej grupy, która miała zdawać ten egzamin. Tam robiliśmy już stricte zadania pod DSD II. Jestem wdzięczna, że właśnie tam się znalazłam.

Pisemny

Najpierw odbyła się część pisemna. To było chyba jeszcze pod koniec 2021r. Na tę część składają się: rozumienie ze słuchu (HV), czytanie ze zrozumieniem (LV) i pisanie (SK). Do niej przygotowywałam się trochę mniej, bo to na mówieniu mi najbardziej zależało i wiedziałam, że jestem w stanie zdać pisemny.

Nie spodziewałam się, że będzie to takie trudne! Szczególnie HV! Co stwierdziły też nauczycielki. Po wyjściu z sali nie byłam już taka pewna, czy w ogóle zdam (tzn. czy uda mi się zaliczyć na poziom B2 każdą umiejętność).

Z pozytywów mogę powiedzieć, że SK było całkiem przyjemne. Postarałam się bardzo przy jego pisaniu… Wspięłam się na wyżyny swoich umiejętności haha.

Ustny

Część ustna odbyła się już w 2022r. Polega ona na przedstawieniu prezentacji na wybrany i przygotowany wcześniej temat oraz z Kurzvortragu (KV), czyli wypowiedzi na wylosowany temat. Po każdej z tych części obywa się rozmowa z komisją. To jest stały wzór ustnego egzaminu DSD II.

Przed wyjściem do szkoły przypominałam sobie jeszcze ewentualne tematy KV, ale stwierdziłam, że nie ma to sensu… dlatego zostawiłam już to i poszłam.

Z prezentacji byłam bardzo zadowolona, a mój temat brzmiał: Czy literatura jest jeszcze atrakcyjna dla młodych ludzi. Sama go wybrałam, dlatego tak dobrze mi się o nim mówiło.

Po KV nie wiedziałam, czego się spodziewać. Dostałam temat, który odrzuciłam na początku przy porannych powtórkach, bo stwierdziłam, że jest beznadziejny i na pewno go nie będzie… a jednak!

Materiały wizualne przygotowałam inaczej niż zazwyczaj to robiłam i inaczej niż inni, dlatego też może pozytywne pierwsze wrażenie . Ogólnie, nie było tak źle jak się spodziewałam! Ale mimo wszystko wyszłam z sali z mieszanymi uczuciami…

Wyniki

Z ustnego otrzymaliśmy wyniki od razu, kiedy wszyscy skończyli swoje zadania. W naszym przypadku nie znaczyło to tego samego dnia, ponieważ jedna osoba miała COVIDa i podchodziła do egzaminu w późniejszym terminie. Czyli jeszcze więcej stresu, choć i tak nic już nie mogłam zmienić. Po wystąpieniu ostatniej osoby otrzymaliśmy w końcu wyniki… Tamtararam…

ZDAŁAM USTNY NA C1!

Niesamowite! Byłam jedną z 4 osób na tym poziomie! Szczerze mówiąc, byłam zaskoczona, nie spodziewałam się takiego wyniku.

Co to dla mnie znaczyło? Że jeśli z pisemnego (każdą część) zdałam również na C1, będę mogła studiować w Niemczech! Wcześniej nie śmiałam nawet o tym myśleć, ale teraz stało się to bardziej realne.

Myślicie, że wszystko poszło gładko? Otóż nie…

Gdy otrzymaliśmy wyniki części pisemnej, na początku się bardzo cieszyłam, lecz potem do mnie dotarło… Zabrakło mi jednego punktu z LV, aby z całego egzaminu mieć C1!

Moje plany na studia legły w gruzach… prawie… o tym też jeszcze opowiem, ale w innym wpisie.


MOJA MYŚL NA KONIEC:

nikt nie ocenia mnie tak surowo, jak ja sama – chciałabym być dla siebie bardziej wyrozumiała
uwierz w swoje umiejętności
nic nie dzieje się bez przyczyny (ten jeden punkt zaważył na mojej przyszłości, ale z perspektywy czasu i miejsca, w którym teraz jestem, mogę śmiało powiedzieć, że nie mam czego żałować)
 
Wierz w swoje możliwości! 💪
Oli

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Verona

ROK!

Dorosłość?