Kolejna zaraza
Dobry wieczór,
pandemia teoretycznie trwa, jednak w praktyce niewiele osób się tym przejmuje. Czy warto, aby blog nadal nosił nazwę "Życie w czasach zarazy"? Odpowiem sobie sama... Oczywiście!
Dlaczego?
Pomimo złagodzenia obostrzeń i wszechobecnych wiadomości o liczbie zakażeń i zgonów na skutek COVIDa, mam wrażenie, że z początkiem 2022 r., nastała nowa zaraza i to w pewnym sensie jeszcze gorsza.
Mam na myśli wojnę w Ukrainie.
Co to oznaczało dla mnie?
Gdy usłyszałam o ataku Rosji na Ukrainę i o tym, że w (teoretycznie) cywilizowanej części świata, wybuchła wojna, przeraziłam się.
*Gdy rozpoczął się COVID nie zainteresowałam się tym i stwierdziłam, że to nic ważnego. Zbagatelizowałam to. Przecież to tylko jakaś choroba, którą można zarazić się w Chinach... Kurde! To przecież tak daleko!
Teraz - w wieść o wojnie - nie mogłam uwierzyć, jednak od razu się tym zaniepokoiłam i zajęłam. Od początku starałam się śledzić wiadomości, informacje itd. To chyba nie było najlepsze dla mojej psychiki, ale po prostu byłam ciekawa
i miałam potrzebę wiedzieć, co się dzieje.
Zastanawiałam się, jak to jest, że to wszystko było tak bardzo podobne do tego, co świat już poznał, tzn. wojny światowe. Dlaczego dopuściliśmy, aby taka sytuacja się powtórzyła? Do czego to wszystko doprowadzi?
Nowa zaraza
Częstym tematem rozmów (także z rówieśnikami) stała się wojna i ewentualne zagrożenie. Poza tym okrucieństwo,
z którym Putin prowadził działania (i nadal prowadzi).
Nie spodziewałam się, że w tych czasach, ktoś będzie próbował wojną poszerzać granice swojego państwa.
Do tego doszła dezinformacja i ogólny chaos. Co będzie dalej? Czy Zachód się dogada? Czy Ukraina da radę? Kiedy i jak to się skończy?
Ostatnie pytanie jest chyba najważniejsze... Do czego ma jeszcze dojść, aby zakończyć tę okropną wojnę?
Baczyński
W tamtym tygodniu miał ukazać się wpis o K.K. Baczyńskim i mojej fascynacji jego twórczością. Nie udało mi się go umieścić, dlatego tutaj napomknę o nim trochę.
Po usłyszeniu albumu Meli Koteluk przepadłam i zachłysnęłam się tą poezją! Chciałam poznać więcej utworów Baczyńskiego.
Niesamowite, jak się to zgrało z czasem, w którym aktualnie żyłam. Sama nie doświadczałam tego, co on (i tego, co Ukraińcy teraz). Jednak dzięki tym wierszom byłam w stanie sobie choć trochę wyobrazić, co przechodzą walczący w Ukrainie.
Nie jest to łatwa twórczość. Wręcz przeciwnie - cholernie trudna! Jednak mnie urzekła i złapała za serce. Dlatego też zamówiłam sobie najnowsze wydanie tomiku poezji, które właśnie wtedy wychodziło! Znajdują się tam nie tylko wydrukowane wiersze, ale także rękopisy i rysunki Baczyńskiego. Coś cudownego!
MOJA MYŚL NA KONIEC:
świat po raz kolejny zadziwia i pokazuje, że nie mam wiele do gadania, mogę tylko przyjąć to, co mnie spotyka, próbować to zrozumieć oraz czasem w jakiś sposób zapobiegać negatywnym następstwom tej sytuacji (tutaj, np. pomoc uchodźcom)
Ślę wiele siły, odwagi i miłości!
Oli 💝


Komentarze
Prześlij komentarz