Najdłuższe wakacje życia?
Heloł,
mówi się, że po maturze czekają nas najdłuższe wakacje życia. Czy aby na pewno?
Pożegnania
Ostatnim egzaminem, który pisałam, była bodajże rozszerzona historia. W czasie matur przebywałam w internacie - bo gdzie by indziej! Chciałam jak najbardziej przedłużyć moment ostatecznej wyprowadzki...
Ta jednak musiała w końcu nastąpić. Wróciłam do swojego domu już "na stałe". Z jednej strony cieszyłam się, że wszystkie maturalne i szkolne sprawy za mną, że mogę wychillować itd. Z drugiej jednak, nie był to do końca czas odpoczynku.
Plany,...
Jak to u mnie bywa snułam wielkie plany - na czas NAJDŁUŻSZYCH wakacji. Chciałyśmy z Olą pojechać do pracy do Niemiec - zarobić w euro itd., a ja przy okazji wykorzystać w praktyce mój niemiecki i podszlifować go do przyszłych studiów (miałam taką nadzieję).
Szukanie i załatwianie zaczęło się względnie wcześnie.
Ostatecznie nic z tego pomysłu i naszych najszczerszych chęci do pracy nie wyszło. Zaczęłam więc szukać ofert w mojej okolicy. Przecież musiałam jakoś zarobić na podróż życia, która czekała mnie w sierpniu. Poza tym musiałam jakoś spożytkować czas tych wakacji, bo 4 miesiące wydawały się wiecznością.
...a rzeczywistość
Znów stało się zupełnie inaczej niż sobie zaplanowałam. Jednak teraz się tym nie przejęłam tak bardzo ,jak np. wtedy.
Ostatecznie znalazłam pracę, można powiedzieć, że w mojej wsi... Bo była to stacja benzynowa na MOPie. Stwierdziłam, że nie mam zbyt wielu możliwości i będzie to najlepsze wyście, szczególnie, że potrzebowali pracowników.
Praca
Dwa miesiące, które tam przepracowałam to chyba najbardziej intensywny czas w moim dotychczasowym życiu. To było dla mnie ogromne wyzwanie (12-godzinne zmiany, nocki, niekończące się rzesze klientów, sprzątanie, ogarnianie itd.), ale także LEKCJA! Była to moja pierwsza poważniejsza praca i cieszę się, że właśnie takiej się podjęłam.
Odpowiadając na tytułowe pytanie:
nie były to dla mnie najdłuższe wakacje życia. Trwały dwa miesiące - jak zwykle - ale w sierpniu i we wrześniu.
MOJA MYŚL NA KONIEC:
złoty środek*=praca
(zbieranie doświadczenia, zarobienie pieniędzy)+podróże
(skorzystanie z doświadczenia, wydanie tych pieniędzy)
*przynajmniej w moim wypadku - to były najtrudniej zarobione pieniądze i jednocześnie najlepiej spożytkowane!
Ściskam! 💞
Oli

Komentarze
Prześlij komentarz