Ostatnia prosta? Chyba jednak krzywa...
Dzień dobry,
Kolejne wakacje się skończyły, więc czas na powrót do szkoły! Klasa maturalna! Dlaczego tak szybko to zleciało?
Powrót
Czy chciałam wrócić do szkoły? Tak.
Czy chciałam być w klasie maturalnej? W sumie to tak.
Czy chciałam już skończyć liceum? I tak, i nie...
Powiem szczerze, że trzecią klasę przeżyłam w większości na chillku. Nie ma pojęcia z czego to mogło do końca wynikać... We wrześniu nie miałam w sobie takiego głosu, że muszę ciągle się uczyć, bo MATURA!
Wiadomo, że to jest egzamin, do którego przygotowuje liceum i to on ma mi w pewnym sensie zapewnić przyszłość. Mimo to bardziej przejmowałam się niemieckim i egzaminem DSD II, czy olimpiadą historyczną.
Plany
Ważniejszym tematem dla mnie było odkrycie, na jakie studia chcę iść. Od pierwszej liceum siedziała mi w głowie historia. Dlatego też tak bardzo się w nią zaangażowałam. Ze względu na to, ile pracy w nią włożyłam stwierdziłam: "Hmmm... miałoby to sens, żebym została nauczycielką" i uważam, że spełniałabym się w tym zawodzie.
ALE...
Moje zaangażowanie zaczęło trochę bardziej odchodzić w stronę języka. Uwielbiam historię, ale chyba za dużo na raz jej przyswajałam i nie szło mi już tak przyjemnie.
Chciałam za to przyłożyć się do egzaminu językowego i zdać go jak najlepiej, żeby mieć możliwość studiowania za naszą zachodnią granicą. Nie wiedziałam jeszcze, co ewentualnie miałabym tam studiować, ale sama wizja napawała mnie dreszczykiem podekscytowania.
Rzeczywistość
Fakt, spróbowałam po raz trzeci wziąć udział w olimpiadzie historycznej (w sumie to nawet w dwóch), jednak to już nie był ten poziom, na który wbiłam się w drugiej klasie.
Dlatego postawiłam jednak na niemiecki i pójście w stronę języków.
Ten wybór zachwiał moimi planami, które snułam już od ok. 2 lat. Droga stawała się coraz bardziej kręta i wyboista... Tak wiele zaczęło zależeć od wyniku egzaminu... Jednak to poczucie nie wywoływało we mnie strachu, a właściwie zaciekawienie.
W krótkim czasie przeprowadziłam "korektę kursu" (jeśli oglądałaś/eś "Poznaj naszą rodzinkę" - "Little Fockers" to możesz skojarzyć) 😅 i moje priorytety zrobiły fikołka.
Z perspektywy czasu zupełnie nie żałuję tej decyzji.
MOJA MYŚL NA KONIEC:
idź za tym, co daje Ci satysfakcję, co Cię ciekawi - nawet jeśli jest to całkiem skomplikowana droga
czasem życie zaskakuje i mówi, żebym skręciła tam, gdzie początkowo nie zamierzałam - u mnie sprawdziła się ta niespodziewana droga
Bądź odważna/y! Twoje życie należy do Ciebie! Ściskam!💕
Oli
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz